Dyrektor operacyjny w produkcyjnej (~80 osób), wcześniej 15 lat w korpo. Przeprowadzałem dwie firmy przez wzrost — z 8 do 30 osób i potem z 30 do 80.
Kluczowa zmiana to nie procedury (te zawsze przyjdą), tylko struktura komunikacji. Przy 5-10 osobach wszystko leci przez właściciela. Przy 25 to się załamie i zaczyna się chaos. Trzeba wprowadzić warstwę middle managementu, nawet jeśli to tylko team leaderzy bez formalnego tytułu.
Drugi punkt: standy dzienne. Brzmi korpo, ale przy 25 osobach bez tego nie wiesz co się dzieje. 15 minut, każdy mówi co robi, koniec.
Jakie były Wasze zwroty?
Kluczowa zmiana to nie procedury (te zawsze przyjdą), tylko struktura komunikacji. Przy 5-10 osobach wszystko leci przez właściciela. Przy 25 to się załamie i zaczyna się chaos. Trzeba wprowadzić warstwę middle managementu, nawet jeśli to tylko team leaderzy bez formalnego tytułu.
Drugi punkt: standy dzienne. Brzmi korpo, ale przy 25 osobach bez tego nie wiesz co się dzieje. 15 minut, każdy mówi co robi, koniec.
Jakie były Wasze zwroty?


