Po latach pracy z klientami widać, że właściciele boją się puścić kontrolę. Wracają do mnie i mówią, że pracownik coś przeoczył i już jest krach. Ale jeśli nie pokażesz, że im ufasz, będzie ruina. Zaczynam zawsze od tego samego: jasne procedury, cotygodniowe spotkania, i zgoda na to, że coś trzeba będzie poprawiać.


